poniedziałek, 28 marca 2011

spring !

Cześć ! To moja pierwsza notka na blogspot. Mam nadzieję, że nie będę żałować, że się przeniosłam. Jak na razie jestem bardzo zadowolona. Dzisiaj miałam pierwszy dzień rekolekcji.. trzy pierwsze lekcje, bo jak inaczej? Nie mają już co wymyślać. No, ale cóż? Muszę przeboleć te trzy dni i znowu powrócić do ciężkiej nauki. Dzisiaj była spontaniczna kartkówka z biologii, nie przeżyję tego.. nic nie umiałam, już nie ogarniam tych kartkówek, tym bardziej z biologii. Na każdej lekcji coś, jak nie sprawdzian to kartkówka.. EH! Rekolekcje skończyły się o dwunastej, od razu pognałam na domu, bo padał deszcz! Nie kierując się teraz tytułem tego postu, bo w niedziele na prawdę poczułam wiosnę. Było tak ślicznie.. te słoneczko. Cały weekend przesiedziałam w domu, bo jestem chora. Teraz najbardziej do życia są mi potrzebne chusteczki, cholinex, duomox i apap na noc.. A wracając do dzisiejszego dnia.. byłam u fryzjera, w końcu zrobić sobie grzywkę jak kiedyś. Jak już mówiłam, kiedyś pomalowałam włosy i chodziłam ciągle w spiętych włosach i  do tego opaska, aby nie było widać odrostów. Dzisiaj zaryzykowałam i poszłam do fryzjera i powiem Wam, że jestem bardzo zadowolona, bo wcale ich nie widać! Pani fryzjerka powiedziała, że farba mi prawie zeszła i nawet powiedziała, że nie mam zniszczonych włosów od prostownicy, a to dzięki preparatowi, który poleciłam Wam w ostatniej notce. Jestem z niego tak zadowolona! W niedziele miałam jechać nad morze, ale wstałam o trzynastej i się nie opłacało.. porobiłabym takie śliczne zdjęcia! No, ale.. za tydzień pojadę do galerii w Koszalinie, mam zamiar kupić sobie nowe oryginalne buty. Mam nadzieję, że coś ciekawego znajdę. Wczoraj zamówiłam sobie sześć bandamek, różne kolory. Pewnie niebawem przyjdą i Wam pokażę, jeśli chcecie :) 


- trampki, które ostatnio wyciągnęłam z końca szafy ;d

- mam nadzieję, że narobię Wam ochoty - torcik bez okazyjny, który robiła moja mama :)

- z dzisiaj. 

- niedzielne.

Ps. Czy jest potrzeba informować Was o notkach? Z jednej strony chciałabym żebyście czytali moje wszystkie posty, a z drugiej strony nie chciałabym spamować Wam blogów. Z góry dziękuję za zrozumienie.. 

Do następnej serduszka! ;*

sobota, 26 marca 2011

hair !

Heyo!

Tak, tak wiem na sam początek bardzo przepraszam, że nie dawałam znaku życia.
Nie odzywałam się 15 dni, to chyba dużo co? Niestety będzie tak coraz częściej, w szkole mi idzie coraz lepiej. Dzisiaj zgarnęłam cztery piątki, bardzo się cieszę..! Odwiedzam wasze blogi kiedy tylko mogę w wolnej chwili. Od czasu, gdy nie pisałam troszkę się pozmieniało. Poznałam wspaniałego chłopaka o imieniu Mateusz.On interesuje się również fotografią tak jak i ja. W wakacje najprawdopodobniej pojadę do brata na jakieś dwa tygodnie to spotkam się z Mateuszem, ponieważ mieszka od niego 30 km dalej od brata, więc nie ma problemy.. Bardzo się cieszę! Obiecał mi, że zabierze mnie do swojej miejscowości, aby pokazać mi swoje piękne miejsca do przemyśleń, a więc '' aparat w łapkę i jedziemy '' jak to powiedział Mateusz. Już nie mogę się doczekać. Wczoraj zawitała kalendarzowa wiosna. Kocham to uczucie, gdy wszyscy w szkole wychodzą na dwór, spacerują, siedzą na ławce i wcinają kolorowe lizaki. Tak to jest właśnie u mnie w szkole.. kolorowo i pięknie! Nie to, że lubię chodzić do szkoły.. lubię i nie lubię - lubię, bo spotykam moich przyjaciół, a nie lubię, bo trzeba się uczyć prawda? Wczoraj miałam tylko trzy pierwsze lekcje, a następnie odbyły się konkursy, tematem ich była nauka połączona z wiosną. Było bardzo sympatycznie, nie powiem.. :) W niedzielę zamierzam wybrać się do galerii handlowej kupić sobie jakieś fajne oryginalne buty i jakieś tam jeszcze bluzki nie bluzki.. Mam nadzieję, że cokolwiek znajdę. Ostatnio zamówiłam sobie pilotki - lustrzanki, jestem z nich bardzo zadowolona. Są przydatne na co dzień, ponieważ gości u nas piękne słoneczko. A tak w ogóle to wzięłam udział w konkursie fotograficznym pod tytułem ' foto dla kota ' ale nie dotyczy tylko zwierzątka kotka, lecz wszystkich. Powybierałam najpiękniejsze zdjęcia mojej Lusi, zgrałam na pendrive i zaniosłam na konkurs. Mam nadzieję, że znajdę się chociaż w dziesiątce wyróżnionych osób, ale zobaczymy.. :)

Photo dnia:


- perfum, który ostatnio sobie kupiłam, po taniości..
bardzo ładny zapach ; '' Christopher Dark - maxima '' - 20 zł


- odżywki, które używam.. -
po prawej stronie : Chantal - Pro Salon Professional - Iron spray -
dwufazowy płyn do prostowania włosów ; mówiłam Wam o nim,
kupiłam go w zakładzie kosmetycznym.. obecnie kupicie go za ok, 16 zł
- w środku serum na zniszczone końcówki, avon 15 zł
- po lewej stronie jedwab do włosów, rossmann 16 zł


- Lusia po wizycie u fryzjera, dosłownie przed chwilą..


- pilotki me ukochane za 10 zł ! ( allegro )

PS. będę informowała o nowych notkach, iż dodaję je raz na dwa lub jeden tydzień :)
do następnej, czeeść! ;*

na szybko - bazgroły..

Witam !

Dawno się nie odzywałam, bo po prostu nie miałam weny i mi się nie chciało. Teraz też jej nie mam, ale myślę, że cokolwiek napiszę.
W środę kolejny test z niemieckiego - podstawowy i rozszerzony. Już mam ich dosyć.. Niby nie były aż tak trudne, żebym mogła się martwić, ale fizyka i matematyka to dla mnie katastrofa! Dla mnie to czarna magia, ale nawet takim mega kujonom sprawiały te przedmioty trudności na teście. Ale cóż, żyję dalej. W piątek byłam na urodzinach Rybki, od razu po szkole zabrałam się autobusem szkolnym. Rybka mieszka w miejscowości o 10 km dalej od mojej. Nie wracałam do domu, więc spałam u przyjaciółki. Pochodziliśmy po wiosce, śpiewałyśmy jakieś disco polo. Było na prawdę świetnie. Z nimi nie można się nudzić. Brzuch od śmiania boli mnie non stop, gdy z nimi jestem. W sobotę przyjechała po mnie kuzynka ze swoim mężem, gdy dotarłam do domu - ogarnęłam pokój, bo jak zawsze miałam nieporządek. Później przyszła do mnie Monika, a po niej dołączyła Ange ze swoim chłopakiem. Wypiliśmy herbatę, porozmawialiśmy.. A później? Później moi rodzice wybrali się do rodziny, która mieszka od nas.. hm, nie wiem ile, ale idzie się ok. 15 min. Dołączyłam do nich, gdy tylko odprowadziłam Ange z jej chłopakiem. Ja poszłam do rodzinki, a chłopak Ange do domu - mieszka obok mojej rodziny. Dołączyłam do wszystkich, gdy tylko weszłam do pokoju. Zamurowało mnie! Łzy w oczach, a jednocześnie uśmiech na twarzy. Przyjechała kuzynka jak i przyjaciółka, której nie widziałam pół roku. Wyjechała do Holandii. Nawet nie wiecie jakie to uczycie, gdy po tylu dniach zobaczycie swoją przyjaciółkę, z którą mogliście porozmawiać o dosłownie wszystkim. Nie dość, że jest moja kuzynką to jeszcze przyjaciółką. Okej, pomijając wrażenia z soboty wracam do teraźniejszości. Dzisiaj leniuchuję, bo strasznie chce mi się spać. W środę jadę do Świdwina z koleżanką - na basen.. Może się w tygodniu nad morze wybiorę - do Darłowa, zawitam do taty do pracy. A później pójdę z kuzynką na basen. Tydzień zapowiada się nawet fajnie. Pogoda jest piękna, słoneczko codziennie razem próbuje się wydostać przez moje rolety. Kocham taką pogodę, czekam tylko na upalne dni, gdy będzie można jechać nad morze i wygrzewać się na słoneczku, ahhh :)

_______________


- wakacyjne..


Idę zaatakować jakiś film, czeeść ! :)

Zsumowanie trzech dni !

Witajcie!

Czy wy również nie nadążacie za wskazówkami zegarka? Czas tak szybko leci… nie wiem gdzie się śpieszy. Nie dawno odliczałam dni do ferii, a tu już po feriach. Przyszły tydzień nie zapowiada się doskonale. W kalendarzyku mam wypisane masę kartkówek, sprawdzianów oraz klasówek. Boję się tylko, że znowu złapie mnie lenistwo i nawet nie będzie mi się chciało spakować jednego zeszytu do plecaka. Chociaż słońce prześwituje przez szyby okien i jest chęć do życia. Choć niepotrzebny ten mróz na zewnątrz. Już nie mogę się doczekać wiosny, gdy udam się w moje miejsce do rozmyślań. Uwielbiam to miejsce, jest tam tak spokojnie, słychać tylko gdy woda spływa z góry. Gdy tylko będzie ciepło na dworze, odwiedzę wodospad i wezmę ze sobą aparat cyfrowy, aby pokazać Wam jak tam jest pięknie. Wczoraj odwiedziła nas babcia, posiedzieliśmy przy gorącej herbacie i herbatnikami. A później zabrałam się z mamą za robienie ciasta, mojego ulubionego - falę Dunaju. Mogłabym jeść i jeść wypieki mojej mamy. Pomijając chwile z życia codziennego, chciałabym Wam opowiedzieć trochę co mi leży na sercu - Gdy miałam jakieś dziewięć czy dziesięć lat razem z moimi koleżankami z podwórka zakochałyśmy się w bardzo przystojnym chłopaku - Pan X - może tak go nazwijmy. Jest starszy od nas o cztery lata. Był on ministrantem, zatem chodziłyśmy na różaniec codziennie na godzinę osiemnastą. Podsyłałyśmy mu listy, kładąc na jego rower. Ale on miał polewkę razem ze swoimi kolegami z tego co robiliśmy. Byłyśmy małe, więc nie byłyśmy świadome z tego co robimy. Same się teraz z tego śmiejemy, ale… Teraz mam lat piętnaście, a on dziewiętnaście. Od tamtego czasu nie odzywałam się z nim, nawet cześć na drodze sobie nie mówiliśmy. Rok temu w wakacje byłam u koleżanki na imprezie. Jej sąsiadem jest przyjaciel Pana X. Nigdy do głowy by mi nie przyszło, że oni tam przyjdą. Oczywiście wszyscy byli po %, oprócz mnie. Nie wiem co mnie ogarnęło, ale siedzieliśmy na dworze przy stole. Wszyscy rozmawiali z chłopakami - czyli z Panem X oraz z sąsiadem koleżanki. Głupio mi było siedzieć i nie odzywać się z Panem X, więc wzięłam go na bok i porozmawialiśmy. Powiedziałam mu, że nie ma sensu się nie odzywać i przeprosiłam go za swoje młode lata. Może i nie powinnam tego robić, ale co mi tam. Powiedział, że nie ma sprawy, że już dawno o tym zapomniał, ale na zgodę należy się buziaka w policzek, więc pomyślałam co mi tam, niech sobie ma. Wszystko było mi już obojętne, nie wiedziałam czy robię dobrze czy źle. Nie znaliśmy się tak dobrze, tylko z opowiadań kumpli. Dogadywałam się z Panem X bardzo dobrze i od wakacji nie straciliśmy ze sobą kontaktu. Nawet stał się moim przyjaciel, ale… teraz on się we mnie zakochał.. Myśli, że będę łatwa i rzucę się mu w ramiona, ponieważ w wieku dziesięciu lat kochałam go nad życie. Było minęło, tak? Byłam mała i to było pięć lat temu! W tym czasie kochałam kogoś innego. Nie będę publikowała na moim blogu co o nim słyszałam, ponieważ parę moich znajomych odwiedza ten blog, ale mniejsza o to, nie jestem w stanie mu zaufać. Przez dziesięć miesięcy zdołałam go dobrze poznać. Chcę zająć się nauką, nie będę zamartwiać się teraz chłopakami.
Daję sobie całkowity spokój. Ogarnął mnie niesamowity chaos w głowie i w tej notce pewnie też. Jest mi lżej, że mogłam się tu wygadać. Dzisiaj przyjechały do mnie dwie przyjaciółki wraz jedna ze swoim chłopakiem. Tak się uśmialiśmy z filmików na yu, że do teraz boli mnie brzuch. Potem odwiedziliśmy moją sąsiadkę, czyli mojej przyjaciółki chłopaka kuzynkę. Również było fajnie, pobawiłam się z braciszkiem mojej sąsiadki. A jutro muszę wcześniej wstać, ponieważ jadę do fryzjera z moim pieskiem - na pazurki, rozczesanie i podcięcie. W tym czasie wybiorę się na miasto, może znajdę jakąś fajną bluzkę czy coś. A w niedzielę muszę wziąć się za biologię, bo pewnie jakaś kartkówka się szykuje.

_______________


Wczoraj wieczorem obejrzałam film - The last song ( Ostatnia piosenka ) przepiękny!
Masę chusteczek higienicznych wytraciłam, ale było warto.

Film opowiada o zbuntowanej nastolatce - Veronice (Ronnie), która zostaje zmuszona przez swoją mamę do spędzenia wakacji z ojcem, z którym nie miała kontaktu od trzech lat, czyli od rozwodu jej rodziców. W Nowym Yorku była przyłapana na kradzieży i chodziła nocami do nocnych klubów. Od małego uczyła się gry na pianinie od swojego ojca, który był w tym prawdziwym mistrzem. Po jego odejściu Ronnie znienawidziła ten instrument. Dziewczyna poznaje gracza siatkówki plażowej - Willa, żyjącego marzeniami o studiowaniu na Ivy League. Z czasem bohater staje się obiektem westchnień Veroniki. Z czasem dowiaduje się o sekrecie jaki chłopak trzyma od kilku miesięcy oraz o tajemnicy swojego ojca ... Życie Ronnie przewraca się do góry nogami..
_______


- fala dunaju :)

Do następnej kochani, bless <3

...

Heej !

Został mi jeszcze tydzień ferii. Trzeba go spędzić w miłym towarzystwie. Po feriach mam próbne testy, tak mi się nie chce.. Nikt po feriach nie myśli, prawda? Ale jakoś to będzie, dobrze że to próbne testy. Boje się znowu przyzwyczajać do szkolnej pobudki. Znowu będę chodzić senna po szkole, nie będzie mi się chciało uczyć. I na dodatek od poniedziałku ma zawitać wiosenna pogoda. Pierwszy tydzień ferii miałam się spotkać z Michałem, ale się nie spotkałam... Wyleciał do Finlandii, a później musiał się uczyć. Eh, szczerze mówiąc mogłam nie jechać do Włocławka, mogłam spędzić ten czas z moimi przyjaciółkami. No, ale cóż.. Dzisiaj miałam jechać do Szczecinka, też nie pojechałam.. Eh, plany się krzyżują. Ale za to w niedziele byłam u Klaudka na urodzinach. Było bardzo fajnie! Tak się cieszę, że spotkałam się z przyjaciółmi.. A wczoraj byłam u fryzjera, na końcówkach, bo mam strasznie poniszczone od prostownicy! - na szczęście w piątek przyjdzie mi spray do prostowania włosów, z czego bardzo się cieszę, ponieważ nie będą się palić włosy. Jeśli go dostanę od razu Was poinformuję czy się nadaje i podam nazwę..


- prezent dla Klaudka : ramka z naszym zdjęciem, fasolka z imieniem ' Klaudia ' oraz kartka z życzeniami..




> pewnie pojawiłoby się pytanie dlaczego nie mam tapiru, ani mocnego makijażu - byłam fotografem w tej sesji...
a dziewczyny prosiły mnie o kilka zdjęć ze mną.. więc jest :)

Dziękuję Wam za ten piękny spędzony dzień <3

Miłego wieczoru !

dream !

Cześć !

Tydzień czasu nie pisałam, ponieważ zaczęły się ferie. Jestem we Włocławku od poniedziałku. Jechałam aż pięć godzin, polskie drogi są nie do zniesienia! Te dziury, ahhh... Wracam w sobotę. Wczoraj byłam w Płocku, poznałam rodziców mojego ' szwagra ' .. Poszliśmy na kręgle, ale wszystkie tory były zajęte do 22:30, no to poszliśmy do baru. Ja wypiłam sobie mojito oczywiście bez alkoholowe ;d Z Płocka wyjechaliśmy o 22:45 ... wszyscy się rozgadaliśmy aż za czasów! ;d A teraz nie chce mi się nic robić, strasznie boli mnie głowa. Zaraz trzeba się ogarnąć i przyjdzie do mnie Zuza, pójdziemy na mały shopping. . Bo co tu robić? ;d We wtorek jadę do Aduu - mojej niuni kochanej ;* Tak się dogadałyśmy, że aż.....! Widzieliśmy się na oczy tylko raz u mojej kuzynki, była ze swoim chłopakiem. Zaczęło się od wysyłania zdjęć z wesela. I teraz tak się dogadujemy jakbyśmy znały się od dzieciństwa! Przepraszam, że tak późno się odzywam, ale kompletnie nie mam czasu wejść na kompa i posiedzieć na nim co najmniej dwie godziny. Zawsze gdzieś jestem.. ;d
_____
Okej, wracając do tytułu notki. Moim największym marzeniem jest skok ze spadochronem, chciałabym zrealizować go w dniu moich osiemnastych urodzin. Mam nadzieję, że uda mi się je spełnić.. a jak wyląduje to powiem - i kto tu powiedział, że marzenia się nie spełniają? :)


- strach jest, ale mega przeżycie! :)


- sobotnie, u dziadka :)

Papatki, miłego dnia!

hip-hop !

Siemanko Wam !

Humor bardzo mi się poprawił, pomimo pogody. Czy to te witaminy mi tak pomogły czy to tylko moje samopoczucie? Może to dlatego, że zbliżają się ferie i mam chęć do życia? No nie ważne.. Ostatnio miałam spięcia z przyjaciółką, wyszło to przez głupie nie porozumienie, ale mniejsza. Ważne, że już się wszystko wyjaśniło i jest jak dawniej. A co dzisiaj? Dzisiaj chciałabym wam powiedzieć, że był u nas gościu, który nagrywał płytę z peją. Osobiście nie jestem żadną fanką peji, ale zdarza mi się posłuchać jakiejś tam jego piosenki. Przyjechał on do naszej szkoły z kolegami. Jeden miał mega talent! - beatbox. Drugi miał piękny głos! - rap. Dużo wiadomości nam przekazali, było na prawdę fajnie. Nieco przemówili nam co to jest naturalny rap. Szacun dla nich i tyle. Mają chłopaki talent, robią to co kochają i git. Mieszkają z dwadzieścia pięć kilometrów od nas i to mnie cieszy. Prowadzą warsztaty breakdance. Chciałabym się nauczyć tańczyć dancehall lub właśnie breakdance, ale cóż.. nie da się tego zrealizować na wsi. Pomijając temat notki, za trzy dni w końcu przyjeżdża do mnie siostra. A w czwartek jest dyskoteka walentynkowa, będę za ladą w sklepiku, bo nie mam jakoś ochoty się bawić. A teraz siedzę i oglądam mój najulubieńszy serial - Prosto w serce. Jedno mnie denerwuje; dlaczego on jest taki krótki!? No mniejsza.. będę kończyć.. odezwę się w piątek bodajże!

Wielkie dzięki za przemiłe komentarze!

Od lewej : Klaudek, Ja, Ange i Kacha :)


Od prawej : Paweł, Wojtek, Ja, Mateusz, Kacha, Ange, Klaudek i na dole Rybka <3 - Najbardziej spodobał mi się koleś z mega talentem! Żeby wydobyć ten dźwięk z płuc to na prawdę... Bardzo polecam! - a zresztą sami zobaczcie...

____________________


Do następnej kochani - o marzeniach!
Cześć !